O sztuce

Żyjemy w świecie najróżniejszych „holizmów” – uzależnienia stają się naszą naturą, a dostępnych używek przybywa z dnia na dzień. Uzależniamy się już nie tylko do chemicznych substancji, ale od czynności i uczuć na skalę niespotykaną do tej pory w historii cywilizacji. Internet, zakupy, telewizja, seks, przyjemności, higiena, jedzenie, popularność – przedawkowane wpędzają nas w kłopoty nie mniejsze, niż nadmiar alkoholu. Anna to dziewczyna sukcesu – w pogoni za życiowym powodzeniem wpada w spiralę uzależnień, a uzależnić potrafi się w równym stopniu od kochania, jak i od kupowania. Chłopak wymyka jednak jej się z rąk, na progu mieszkania staje komornik z obstawą, w dodatku niezbyt lubiana do tej pory macocha nagle odkrywa w sobie pokłady instynktu macierzyńskiego, które obsesyjnie manifestuje. Osaczona dziewczyna próbuje zapanować na rozsypującymi się elementami układanki, jednak uzależnienia wciąż biorą górę…

„Kochanie na kredyt” to komedia z elementami farsy – wypukłe zwierciadło, którego zniekształcenie komicznie wyolbrzymia szczegóły rzeczywistości. Każde powiększenie ma jednak to do siebie, że daje widzowi szansę dostrzeżenia pozornie nieistotnych detali determinujących nasze życie, a z tego spostrzeżenia płynie konkretna nauka – w dzisiejszym świecie niezwyle łatwo jest pomylić pragnienie z nałogiem.

Marcin Szczygielski

TOP